sobota, 21 kwietnia 2012

Zwiedzanie Ha Noi

Pierwsza czesc dnia poswiecilismy na dotarcie do Swiatyni Literatury oraz Mauzoleum Ho Szi Min'a.

Dzisiaj mieszkancy obchodza buddyjskie swieto lunarnego miesiaca, ktore zawlaszczyli sobie rowniez socjalisci - w zwiazku z tym wszystkie przydomowe oltarzyki zawalone sa darami, miasto zas dekoruja flagi narodowe i transaprenty.

W swiatyni literatury trafilismy akurat na kiermasz prasy i ksiazki, wiec tlumy zwiedzajacych (zwlaszcza mlodziezy szkolnej), gwarno, kolorowo i wesolo. Obiekt nieduzy, ladnie polozony w zacisznym ogrodzie, wielobudynkowy.

Powoli zmieniam zdanie o Ha Noi, gdy mamy szanse wreszcie blizej jej sie przyjrzec. Bardzo zroznicowana pod wzglem zabudowy. Wiecej tez ludzi probujacych cos nam wcisnac i nieco bardziej upartych w tym zamiarze.

Mauzoleum Ho Szi Min'a akurat bylo nieczynne, bo zamkniete ze wzgledu na przerwe obiadowa :) Ale przynajmniej na spokojnie obfotografowalismy je z zewnetrza, bo nie bylo ludzi. Obejrzelismy "Pagode na jednym filarze" i miejscowy plac defilad :)

Wycieczka mimo wszystko dosc meczaca, bo odleglosci do pokonania duze. Ruch uliczny nie robi juz na nas zadnego wrazenia, wiec poruszamy sie miedzy skuterkami i samochodami jak rybki w wodzie ;)
Dlatego wedrowanie po miescie - tym bardziej bez jakichkolwiek bagazy (nosimy tylko aparat fotograficzny, bo picie mozna kupic wszedzie) jest teraz bardzo fajne :) Mimo to ok. 14.00 zmeczenie dalo o sobie znac i postanowilismy przysiasc gdzies na piwo. Wybor padl na knajpy w naszej turystycznej okolicy. Cenowo oczwiscie drozej niz na prowincji (stolyca - sie wie!), bardziej pod turystow, wiec tak bez charakteru.
Odzipniemy nieco w hotelu, obmyslimy plan na druga polowe dnia i znowu w droge!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz