Wczorajszy intensywny rozrywkowo wieczor nie wymagal na szczescie odsypiania - widac organizm pogodzil sie juz z ograniczonym czasem na odpoczynek. I dobrze, bo dzis musimy jeszcze kilka rzeczy zobaczyc!
Obserwujac wczoraj wielokolorowy tlum na swiatecznym jarmarku, smialismy sie, ze caly ten kraj to jedna wielka podroba: uliczne handlarki owocow w koszulkach od Versaczego, rikszarze z zegarkami Cartiera, Rolexa czy Montblanc, kazdy tutaj z markowym telefonem przy uchu lub oku, co krok stoisko z wymyslnymi gadzetami do iPhon'a, o zabawkach typu klocki Lego nie mowiac :) Co ciekawe jakosc tych produktow jest, w niektorych wypadkach zaskakujaco dobra, w odroznieniu od adekwatnych produktow z Chin. Wietnamczycy, sa wyraznie dumni z produkcji podrobek tak wysokiej klasy.
Po za ordynarnymi kopiami markowych przedmiotow, produkuja rowniez rzeczy na ich wzor sygnujac nazwami zblizonymi - typu: "Galvin & Klein" :)
Idziem na sniadanie, a potem w teren!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz