niedziela, 15 kwietnia 2012

Na dworcu

Z agencji turystycznej, gdzie pozegnalismy sie ze wszystkimi i podziekowalismy Thukowi w pol godziny dotarlismy na dworzec kolejowy.

Poniewaz nie wszystko musi isc gladko, wiec okazalo sie, ze sprzedano nam bilety na inny pociag niz chcielismy - 4 godz. pozniej przychodzacy na miejsce. Oczywiscie nie ma juz mowy o zmianie biletow - a wiec przed nami 19 godzin koleja. Jeszcze szybka kolacja w knajpie obok dworca i w droge, szukac naszego pociagu.

Szkoda tylko, ze nie mamy szansy jeszcze przed ta podroza sie obmyc, bo kleje sie od brudu i potu - ale co tam, to najwyzej problem wspolpasazerow...

Na obrazku ulica, na ktorej stoi dworzec - samego budynku nie moge sfotografowac - obiekt militarny...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz