Przed wylotem z ciekawości przegladalem opinie o Vietnam Air - zdecydowana większość była pochlebnych. Ja sie pod tymi podpisuje - jest ok: warunki zadowalające, wyżywienie świetne, poja obficie i regularnie, stewardesy uprzejme i bardzo sprawne. Samolot (my akurat trafilismy tym razem na Boeninga 777) co prawda juz zużyty, ale wyposażony komfortowo.
Nie zmienia to faktu, ze zaraz zniosą jajo... Wyczerpałem juz asortyment dostępnych rozrywek, począwszy od oglądaniu filmów i rozegraniu niezliczonej liczby partii szachow z pokladowym komputerem, a na wedrowaniu po pokładzie kończąc. Asia tymczasem śpi, bo wreszcie znalazła sobie właściwe umoszczenie.
Obfite śniadanie, które podano nam o 23:00 czasu warszawskiego urozmaicilo ostatnia godzinę lotu.
Wylądowalismy w stolicy Socjalstycznej Republiki Wietnamu!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz