Jeszcze przed wyjazdem z hotelu zawarlismy kolejna znajomosc: dosiadl sie do nas sympatyczny starszy pan - jak sie okazalo Amerykanin z Iowa - wesolo sobie z nami pogawedzil, tym bardziej, ze ma przyjaciela Polaka i byl w naszym kraju wiele lat temu, zwiedzajac Warszawe i Krakow!
W koncu udalo nam sie wczesniej odprawic. Nasze wizy po raz kolejny wzbudzily niepokoj personelu lotniska. Nasz niepokoj dla odmiany wzbudzil fakt, ze wydali nam karty pokladowe tylko na lot do Frankfurtu, mimo, ze bagaze poleca juz do Wawy. Pan zapewnia, ze tak ma byc i wszystko jest w porzadku - oby mial racje :)
Wedrujemy sobie po lotnisku zabijajac czas do odlotu -okazuje sie ono dosyc spore, wiec jest gdzie polazic. Ceny w wolnoclowych sklepach takie jak u nas - zadna wiec atrakcja.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz